Przyzwyczailiśmy się już do tego, że internet satelitarny kojarzy się wyłącznie ze Starlinkiem, jakby alternatywy po prostu nie istniały. I rzeczywiście ich nie ma, ale zasady gry już zaczynają się zmieniać. Wygląda bowiem na to, że technologia SpaceX zaczyna mieć realnych konkurentów.
W listopadzie 2025 roku Amazon oficjalnie zaprezentował swój terminal Amazon Leo Ultra. I jeśli wcześniej wszyscy jedynie dyskutowali o planach stworzenia własnych konstelacji satelitarnych na niskiej orbicie lub mówili o swoich alternatywach, które w rzeczywistości wcale nie są alternatywami, ponieważ bazują na zupełnie innych technologiach. To Amazon Leo stał się graczem, który jest w stanie grać na tym samym poziomie co Starlink.
Zatem zastanówmy się, co to za bestia i dlaczego już na nią czekamy.
O projekcie
Wszystko zaczęło się w 2019 roku, kiedy firma Amazon postanowiła stworzyć własną, najnowocześniejszą sieć łączności satelitarnej. Cel projektu był prosty — udostępnić szybki internet w każdym miejscu.
Nawiasem mówiąc, początkowo projekt nazywał się Project Kuiper na cześć Pasa Kuipera.
*Pas Kuipera to ogromny pierścień lodowych obiektów, komet i planet karłowatych, położony w zewnętrznej części Układu Słonecznego za orbitą Neptuna. Taka nazwa symbolizuje skalę idei — rozszerzenie zasięgu internetu do najbardziej odległych i izolowanych zakątków naszej planety.
Dlatego pierwsze poważne wzmianki o tym projekcie pojawiły się pod tą nazwą. A już w 2025 roku nazwę zmieniono na Amazon Leo.
Pierwszym ważnym etapem dla projektu był marzec 2023 roku, kiedy Amazon po raz pierwszy uchylił rąbka tajemnicy i zaprezentował prototypy od razu trzech modeli terminali: kompaktowego Leo Nano, standardowego Leo Pro i potężnego Leo Ultra. Wtedy świat zobaczył tylko koncepcję przyszłej linii, która obiecywała zmienić postrzeganie łączności satelitarnej.
I oto, 24 listopada 2025 roku Amazon zaprezentował gigabitową antenę Leo Ultra — pierwszy system internetu satelitarnego klasy biznesowej w ramach projektu Amazon Leo.
Przed pełnym komercyjnym uruchomieniem, które spodziewane jest już latem 2026 roku, pierwsze terminale Leo Ultra są już testowane przez partnerów korporacyjnych Amazon.
W szczególności chodzi o takie firmy jak JetBlue (amerykańskie linie lotnicze) i Hunt Energy Network (amerykańska firma, która specjalizuje się w rozwoju paneli słonecznych i systemów magazynowania energii).
I wydaje się, że duże zainteresowanie gigantów lotniczych możliwościami Leo Ultra skłoniło Amazon do ogłoszenia rozwoju kolejnego produktu. W kwietniu firma zapowiedziała Amazon Leo Aviation Antenna — specjalistyczny terminal, który zapewnia szybką łączność dla załogi i pasażerów przez cały lot: od momentu wejścia na pokład do opuszczenia samolotu.
Obecnie firma ma na orbicie 241 satelitów, ale planuje rozmieścić konstelację liczącą ponad 3 tysiące jednostek.
Czym jest sama antena Leo Ultra?
Leo Ultra to nowoczesna antena satelitarna (pełnodupleksowy fazowany układ antenowy), zdolna zapewnić do 1 Gbit/s pobierania i do 400 Mbit/s wysyłania.
Jak oświadczył Amazon, obecnie jest to najszybsza komercyjna antena tego typu.
Antena działa na specjalnym chipie krzemowym, opracowanym przez Amazon Leo, i zawiera własną konstrukcję radiową Amazon oraz algorytmy przetwarzania sygnału, które maksymalizują przepustowość, minimalizując opóźnienia.
W przeciwieństwie do terminali Starlink, które są przeznaczone do użytku konsumenckiego, Leo Ultra to przemysłowa klasa łączności satelitarnej: antena została zaprojektowana dla lotnictwa, energetyki, transportu i innych wysoko obciążonych sektorów.
Dane z anteny mogą być przesyłane nie do publicznego internetu, a bezpośrednio do prywatnych środowisk chmurowych firm.
Została stworzona specjalnie do pracy w ekstremalnych warunkach, gdzie brak jest zasięgu, ponieważ wytrzymuje silny wiatr, opady i znaczne wahania temperatury.
Czy Leo Ultra stanie się konkurentem Starlinka?
Zatem, najważniejsze pytanie: czy Leo Ultra naprawdę można nazwać konkurentem Starlinka?
Jeśli mówimy o najbliższej perspektywie — raczej nie. Bądźmy realistami: Starlink ma już rozbudowaną konstelację tysięcy satelitów, milionową publiczność użytkowników, a jako produkt, Starlink jest dla wielu zrozumiały.
Ale jeśli patrzymy na perspektywę średnioterminową — to zdecydowanie tak. I oto dlaczego.
Kluczowym czynnikiem jest technologia. Zarówno Amazon Leo, jak i SpaceX wykorzystują tę samą technologię: satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej. Jest to odległość około 550 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Dzięki niskiej orbicie Amazon może zapewnić taką samą prędkość sygnału jak Starlink. To czyni ich bezpośrednimi technologicznymi rywalami.
Nawet jeśli antena Amazon Leo Ultra początkowo nie będzie znacząco tańsza, pojawienie się drugiego tak potężnego gracza z identyczną technologią to przełomowy moment. To koniec monopolu. A wiemy: gdy na rynku pojawia się zdrowa konkurencja, wygrywa konsument. Oznacza to albo obniżenie cen, albo gwałtowne podniesienie jakości usług, aby utrzymać klienta.
Faktycznie, ta konkurencja już się rozpoczęła. Na przykład w styczniu 2026 roku SpaceX prowadził negocjacje z Apple w sprawie integracji technologii Starlink w aktualizacji oprogramowania iPhone'a. Jednak później Amazon kupił operatora satelitarnego Globalstar, który jest partnerem Apple. Dzięki tej umowie nowe iPhone'y i Apple Watche otrzymają internet satelitarny właśnie z sieci Amazon Leo. Ten krok wyraźnie pokazuje, że walka o rynek między firmami weszła już w aktywną fazę.
Pozostaje nam więc tylko uważnie śledzić rozwój wydarzeń w tej nowej bitwie o globalną łączność. Pozostańcie z Adaptis!