Dziś przypada czwarta rocznica wojny na pełną skalę. Moment, który na zawsze podzielił życie Ukraińców na „przed” i „po”. Od samego początku inwazji wróg próbował pozostawić nasz kraj w izolacji informacyjnej. Prawdziwym ratunkiem dla Ukrainy stał się Starlink. Technologia, która przez te cztery lata przeszła szybką ewolucję od „zachodniego rozwiązania” do niezastąpionego narzędzia.
Ukraińskie doświadczenie jest unikalne: dostosowaliśmy technologię SpaceX do naszej rzeczywistości.
W tym materiale przypomnimy, od czego wszystko się zaczęło, jak wpłynęło to na powstanie Adaptis i jak w ciągu czterech lat Starlink stał się pełnoprawnym elementem nowoczesnej broni.
Pierwsze terminale Starlink na Ukrainie
Historia pojawienia się Starlinka na Ukrainie rozpoczęła się dokładnie 4 lata temu, wraz z inwazją Rosji na Ukrainę na pełną skalę. 24 lutego 2022 roku Rosja przeprowadziła cyberatak na sieć satelitarną KA-SAT GEO ViaSat, z której korzystało ukraińskie wojsko. Stało się to potężnym precedensem, pokazującym, że wojna, która toczy się dziś na Ukrainie, jest wojną technologiczną, a stabilna łączność jest równie niezbędna jak na przykład rakiety. I, choćby to dziwnie zabrzmiało, można powiedzieć, że właśnie to w pewnym stopniu przyspieszyło pojawienie się Starlinka na Ukrainie. Kilka dni później, 26 lutego o 4:06, wicepremier Ukrainy i minister transformacji cyfrowej (od stycznia 2026 roku minister obrony Ukrainy) Mychajło Fedorow opublikował post na platformie X, w którym zwrócił się do Elona Muska o aktywację usługi Starlink w naszym kraju. Reakcja założyciela SpaceX była szybka: 27 lutego Ukraina uzyskała dostęp do sieci, a następnego dnia do kraju przywieziono pierwszą partię terminali.
Następnie, w kwietniu 2022 roku, pojawiła się informacja, że na Ukrainie zarejestrowano firmę Starlink Ukraine jako oficjalne przedstawicielstwo SpaceX.
„Na samym początku wojny zwróciłem się do Elona Muska z prośbą o udostępnienie Starlinka Ukrainie. Już następnego dnia otrzymaliśmy od niego pozytywną odpowiedź, a tydzień później – pierwsze 500 stacji Starlink z bezpłatnym oprogramowaniem dla Ukrainy było w naszym magazynie – pisze Fedorow w swoim poście. – Dziś ponad 10 tysięcy stacji pomaga w utrzymaniu łączności i wspiera funkcjonowanie krytycznych obiektów energetycznych i telekomunikacyjnych, placówek służby zdrowia, a nawet kampanii siewnej, a także przywraca do życia tereny wyzwolone”.
Obecnie na Ukrainie znajduje się około 150 tysięcy terminali Starlink, a większość z nich działa na potrzeby organizacji wolontariackich, biznesu i użytkowników prywatnych. Dziś Ukraina jest jednym z krajów Europy, które najaktywniejszy sposób wykorzystują technologie SpaceX. Jednak za szybkim rozpowszechnianiem terminali kryje się inna strona – problem ich adaptacji do surowych realiów wojny. Właśnie z tej praktycznej potrzeby narodziła się historia firmy Adaptis.
Współzałożyciel firmy i CEO, Anton Sadykow, wspomina, że wszystko zaczęło się trzy lata temu jako bezpośrednia odpowiedź na zapytanie organizacji wolontariackiej World Central Kitchen. Będąc częścią tego zespołu, pracował na terenach przyfrontowych, gdzie gorące jedzenie i produkty były równie potrzebne, jak możliwość po prostu usłyszenia głosu bliskich.
„Wtedy pojawiło się zadanie, aby w krótkim czasie znaleźć rozwiązanie (red. – dostosować Starlink do samochodu), które zapewniłoby łączność satelitarną dla ośmiu zespołów organizacji w różnych regionach. Zgodziłem się kierować projektem, choć miałem tylko teoretyczną wiedzę o Starlinku” – wspomina Anton.
Terminale wczesnych generacji były nieporęczne, więc na samochodach były bardzo widoczne.

Sytuację komplikował również fakt, że ceny sprzętu „gryzły”, a na zagraniczne odpowiedniki trzeba by czekać miesiącami. Dlatego Anton wziął inicjatywę w swoje ręce: samodzielnie zrozumiał niuanse techniczne i znalazł firmę wykonawczą – „Mart-Grup” – która była w stanie zrealizować jego pomysł. Właśnie tak do projektu dołączył drugi współzałożyciel i współwłaściciel Adaptis Mykoła Kaliniczenko.
Z czasem stało się jasne, że rozwiązanie to jest poszukiwane nie tylko wśród misji humanitarnych — znaczne zapotrzebowanie zgłosili również wojskowi.
„Kiedy tworzono Adaptis, nie chodziło o to, że on (red. – Starlink) jest nieporęczny – myśleliśmy nie o wykorzystaniu go przez cywilów, ale przez wojsko. Patrzyliśmy wtedy w kierunku, aby był wodoodporny, aby był odporny na uderzenia, na przykład od odłamków. Wtedy nie zwracaliśmy uwagi na jego wagę, na rozmiary, bo rozumieliśmy, że ludzie będą montować go na sprzęcie wojskowym” – wyjaśnił współzałożyciel Adaptis Mykoła Kaliniczenko.
Sukces pierwszych zestawów, stworzonych dla World Central Kitchen i frontu, ostatecznie skłonił zespół do przekształcenia projektu wolontariackiego w pełnoprawny biznes.
Starlink w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej
Już w pierwszych dniach wojny Starlink pokazał swoją skuteczność, ponieważ zapewnia szybką i stabilną łączność, która działa nawet mimo pracy wrogiego REB. Ponadto, ten sprzęt jest trudny do unieszkodliwienia. Między innymi dlatego, że system Starlink to konstelacja tysięcy satelitów, które łączą się nie tylko ze stacjami naziemnymi, ale także bezpośrednio ze sobą. Jeśli nagle jeden z satelitów przestanie działać, jego pracę natychmiast skompensują inne aparaty.
Pojawienie się Starlinka na Ukrainie otworzyło nowe możliwości dla naszych wojskowych na polu bitwy.
„Starlink został stworzony do użytku cywilnego, ale dziś jest w pełni wykorzystywany przez wojsko. Stał się narzędziem, można powiedzieć, częścią broni. Czyli to też jest broń. Może kiedy tworzono Starlink, nikt nie myślał o jego używaniu w ruchu, bo wtedy był to głównie urządzenie stacjonarne... I tak pozostało, ale na przykład my zaczęliśmy go używać w ruchu, bo zauważyliśmy, że można go tak używać i nie ma żadnych ograniczeń” – podzielił się Mykoła.
W szczególności, początkowo, wykorzystując tę technologię, nasze wojska mogły korygować ogień artyleryjski lub, na przykład, kierować operacjami ze sztabów. Jednak dalej technologię zaczęto jeszcze bardziej adaptować do warunków wojny. Tak więc wraz z pojawieniem się pierwszych zestawów Starlink ukraińscy inżynierowie próbowali zamontować terminale na dronach. Pozwoliło to na sterowanie dronami na znaczne odległości. Następnie zaczęto je montować również na dronach morskich, w wyniku czego udało się odblokować Morze Czarne, którego wroga flota unika obecnie opuszczania portów. Wtedy, nawiasem mówiąc, miała miejsce jedna z sytuacji, która pokazała, że pomimo tego, że rozwój wykazuje swoją skuteczność — pozostaje zależny od czynników zewnętrznych. We wrześniu 2023 roku pojawiła się informacja, że Elon Musk rzekomo wyłączył łączność Starlink w pobliżu wybrzeża Krymu, aby udaremnić atak na rosyjską flotę wojenną. Miliarder oświadczył, że nie wyłączył jej dla dronów, ale odmówił jej włączenia na prośbę Ukrainy, ponieważ nie chce, aby jego firma była współwinna wojnie.
Jednak mimo to nasi deweloperzy nadal integrują technologię i rozszerzają możliwości dla wojska, pokazując przy tym sukcesy.
Wraz z uruchomieniem Starlinka na Ukrainie pojawiły się też wady. Problem polega na tym, że usługa jest dostępna w granicach administracyjnych naszego kraju, w tym na terenach okupowanych i Krymie. Rosjanie zobaczyli, jak skutecznie działają ukraińskie rozwiązania i zrozumieli, że sami również mogą z nich korzystać, ponieważ terytorialnie jest to dla nich dostępne. Po raz pierwszy użycie Starlinka przez okupantów odnotowano w 2024 roku, były to pojedyncze przypadki. Sytuacja zmieniła się w styczniu 2026 roku, kiedy stało się to bardziej masowe. W szczególności wróg zaczął montować Starlink na swoich bezzałogowych statkach powietrznych, dzięki czemu łatwiej im było omijać ukraiński REB i z większą precyzją atakować cele na dużą odległość. Jednak radość okupantów nie trwała długo, ponieważ Ukraina szybko zareagowała na te działania. Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Transformacji Cyfrowej wspólnie ze SpaceX rozpoczęły współpracę, aby pozbawić Rosjan tego narzędzia. Początkowo wszystko zaczęło się od ograniczenia prędkości: terminale po prostu przestawały działać przy prędkości 75 km/h. A następnie, 3 lutego na Ukrainie rozpoczął się proces weryfikacji. Teraz, aby korzystać z łączności Starlink, należy potwierdzić, że terminal należy do Ukraińca. Ten krok szybko odciął Rosjan od szybkiej łączności, a rezultat już jest, ponieważ obecnie cały front ze strony wroga stoi.
Więcej szczegółów na temat wprowadzenia „białych list” można znaleźć w naszym materiale.
Podsumowanie
Przez te cztery lata Starlink stał się integralną częścią zarówno zaplecza, jak i frontu. To, co zaczęło się jako awaryjny sposób na utrzymanie łączności w pierwszych dniach inwazji na pełną skalę, przekształciło się w cały system. To doświadczenie dowodzi najważniejszego: technologia sama w sobie jest tylko narzędziem. Prawdziwa siła Starlinka na Ukrainie ujawniła się w synergii rozwiązań Elona Muska oraz pomysłowości naszych inżynierów i wojskowych. Nie tylko dostosowaliśmy cywilne rozwiązanie do surowych realiów wojny – uczyniliśmy je częścią naszego oporu.
Dziękujemy każdemu obrońcy i obrończyni, którzy trzymają nasz front i każdego dnia udowadniają, że za każdą technologią stoją przede wszystkim ludzie, którzy walczą o naszą wolność.
Chwała Ukrainie!